dawniej: Opolskie Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z Zespołem Downa

Wycieczka do Bielska-Białej 07 Listopad 2010 r.

Bielsko-Biała i okolice - to kierunek już 13 wycieczki, której celem było nie tylko zwiedzanie, ale także, a może przede wszystkim możliwość spotkania się, wspólnej rozmowy i zabawy. Kilkugodzinną podróż autokarem umilała nam perspektywa pięknej pogody (słonko łaskotało nas przez szyby), spontanicznie wymyślane gry i oczywiście "śpiew" naszych dzieci.

  • 1
  • 2
  • 3

Na miejscu w hotelu Magnus czekała już na nas ciepła kolacja, a późnym wieczorem dla tych mniej zmęczonych zabawa przy muzyce. Śpiochy niech żałują ominęła je fantastyczna zabawa dużą dawką antydepresantu w postaci zbiorowej makareny, lambady innych tanecznych wygibasów.

  • 4
  • 5
  • 6

W tym samym czasie grupa starszych dzieci wykorzystując możliwość skorzystania z basenu rozegrała mecz mini piłki wodnej. eniuchom pewnie trudno uwierzyć, ze ta młodzież o 7 godz. rano spotykała się na basenie, aby sobie popływać-gratulujemy chęci!

  • 7
  • 8
  • 9

Sobota - program niesamowicie napięty. Na początek, rozrywka-czyli 70 min seansu filmowego studio filmów animowanych-kolebce "Reksia", "Bolka i Lolka" (specjalnie dla naszej wycieczki otwartego w sobotę). Następnie zwiedziliśmy najpiękniejsze fragmenty miasta, wsłuchując się (albo i nie) w historię Bielska-Białej powiadaną przez przewodnika.

Kolejny punkt programu-tor saneczkowy. I tu zaczęła się prawdziwa przygoda z szybkością. zum w uszach, szaleństwo w oczach i wiatr we włosach-doświadczył tego tylko ten, kto docisnął pedał gazu do maximum, a m takich było wielu i myślę że, chyba wszyscy z uśmiechem będą wspominać te szalone zjazdy.

Chwila odpoczynku w autokarze i kolejne wyzwanie przed nami - Szyndzielnia.

  • 10
  • 11
  • 12

Wjechaliśmy na nią kolejka linową (niektórzy mieli stracha), ale do samego schroniska trzeba było dojść pieszo. ześć mniej wprawionych amatorów górskich wędrówek zadowoliło się zdobyciem schroniska, a raczej oferowanym tam jadłem, za którym trzeba było się wystać w długiej kolejce. Pozostali-ci chętni ruszyli w dalszą trasę, z której jednak z powodu braku wystarczającej ilości czasu musieli zawrócić by zdążyć na ostatni zjazd kolejką.

A wieczorem rozpaliliśmy ognisko, przy którym piekliśmy kiełbaski i śpiewaliśmy stare szlagiery w akompaniamencie gitary i skrzypiec.

  • 13
  • 14
  • 15

Niedziela

Śniadanko na dzień dobry i od razu autokarem wyruszyliśmy na mszę świętą do kościółka "na górce", słynącego z cudownego źródła licznych cudów. Następnie wjeżdżając naziemną kolejką linową dotarliśmy na szczyt góry Żar Ciekawostką było tam ogromne sztuczne jezioro, którego wody wykorzystuje się do pozyskania energii elektrycznej. Dzieciom jednak najbardziej podobały się popisy paralotniarzy szybowcowe loty.

  • 16
  • 17
  • 18

Kolejnym punktem wycieczki była miejscowość Koniaków, gdzie wysłuchaliśmy opowieści starego gawędziarza, zakupiliśmy oscypki i mogliśmy podziwiać koronkowe arcydzieła.

W drodze powrotnej rzuciliśmy jeszcze okiem na skocznie w Wiśle i podziwiając widoki żegnaliśmy góry.

Więcej zdjęć w galerii.

Wycieczka do Polanicy 18-20 wrzesień 2009 r. 23 Wrzesień 2009 r.

Wycieczka do Polanicy 18-20 wrzesień 2009 r.Już po raz 10 byliśmy na 3 - dniowej integracyjnej wycieczce. Tym razem naszym celem była Polanica Zdrój. Z Opola wyruszyliśmy w piątek, 18 września, późnym popołudniem. Podróż była bardzo dobra, komfortowym autobusem, który udało się załatwić dosłownie w ostatniej chwili. To znaczy mieliśmy dużo wcześniej zamówiony autokar, ale pechowo, w piątek rano otrzymaliśmy wiadomość, że poprzedniej nocy dzik uderzył w autobus i poczynił takie szkody, że niemożliwa była w piątek podróż. Na szczęście firma pana Franciszka Dobrzańskiego wynajęła nam autokar, a bezpiecznie, szczęśliwie i z uśmiechem na twarzy wiózł nas pan Robert-kierowca.

  • 1
  • 2
  • 3

W Polanicy mieszkaliśmy w pięknej, bardzo wygodnej i ładnie położonej (tuż przy parku zdrojowym) Villi Aleksandra. Bardzo miło i sympatycznie przywitała nas gospodyni ośrodka - pani Dorota Groszek. Po ciepłej kolacji i zakwaterowaniu w bardzo ładnie urządzonych sosnowymi meblami, pokojach z łazienkami, spotkaliśmy się na krótkim wieczorku zapoznawczym. Dzieci grały w piłkarzyki, a my, rodzice mieliśmy chwile czasu, by się lepiej poznać, porozmawiać.

W sobotę zaraz po śniadaniu całą grupą wyruszyliśmy na spacer przejażdżkę kolejką po Polanicy. Podczas półgodzinnej przejażdżki poznaliśmy historię i legendy związane z Polanicą. Kolejką dojechaliśmy do Letniego Toru Saneczkowego, gdzie dzięki każdy uczestnik wycieczki mógł ze swoim opiekunem 2 razy za darmo skorzystać z saneczkowych atrakcji.

  • 4
  • 5
  • 6

Wszystkim bardzo się podobało. Nawet te dzieci, które za pierwszym razem niechętnie i ze strachem wsiadały do wagoników - miały potem na twarzy uśmiech i zadowolenie. Z saneczkowego toru znowu grupą zeszliśmy do centrum Polanicy, gdzie akurat w tych dniach trwały Dni Rycerskie. Wzdłuż deptaku był kiermasz, a przy centrum informacji odbywały się pokazy walk rycerskich. W Villi Aleksandra spotkaliśmy się na późnym, bardzo smacznym obiedzie. Wieczorem wyruszyliśmy do Wambierzyc. Tam, w Bazylice Matki Bożej Królowej Rodzin była odprawiona msza św. w intencji naszych dzieci i rodzin. Po mszy św. podziwialiśmy piękną iluminację świetlną bazyliki.

  • 7
  • 8
  • 9

Szkoda tylko, że tak krótko... Gdy ok. godz. 22.00 wróciliśmy do naszego ośrodka czekała już na nas gorąca kawa, herbata i ciasto. Najpierw chwila rozmowy o tym, co nas martwi, czego nie udaje się nam załatwić w różnych urzędach i instytucjach. O tym, że naszym dorosłych dzieciom odmawia się udziału w sanatoriach, że małym dzieciom wystawia się orzeczenia o niepełnosprawności na np. tylko 2 lata, itp. Potem tato Maćka - Bolek grał na gitarze, a my, szczególnie dzieci i młodzież - śpiewaliśmy bardzo różne piosenki do późnych godzin nocnych.

Niedziela, to już, niestety, ostatni dzień naszej wycieczki. Wstaliśmy wcześnie, by już o 10.00 po pysznym śniadaniu wyruszyć w drogę. Najpierw jeszcze pamiątkowe zdjęcie z gospodynią i dobrym duchem ośrodka-panią Dorotą a potem już prosto do Bystrzycy Kłodzkiej, Międzygórza i Ogrodu Bajek.

  • 10
  • 11
  • 12

W Bystrzycy zwiedziliśmy Muzeum Filumenistyczne (szkoda, że nie mieliśmy więcej czasu na zwiedzanie tego pięknego miasteczka) a w Międzygórzu żółtym szlakiem, wśród pięknej zieleni, trochę stromo pod górkę, ale przy pięknej, słonecznej pogodzie - dotarliśmy do Ogrodu Bajek.

  • 13
  • 14
  • 15

Czego tam nie było? Jaś i Małgosia z Babą - Jagą, Smerfy, Kubuś Puchatek, Pszczółka Maja i Guciu, Krecik, Koziołek Matołek i wiele, wiele innych, dobrze nam znanych postaci. Schodziliśmy podzieleni na dwie grupy - jedni żółtym, nieco łatwiejszym szlakiem, drudzy- czerwonym, bardziej stromym, ale za to krótszym.

W Międzygórzu, w restauracji Złoty Róg czekał już na nas obiad zamówiony przez wujka Asi. Po trudach górskiej wspinaczki wszystkim bardzo smakowała pomidorowa zupa i kotlet schabowy. Na koniec jeszcze lody i już prosto do domu, do Opola.

Szkoda, że te trzy dni tak szybko minęły...

  • 16
  • 17
  • 18

Nasza 10, jubileuszowa (tak jak 10 lat istnienia naszego stowarzyszenia) wycieczka była bardzo udana. Wróciliśmy pełni nowych wrażeń, zadowoleni i z uśmiechem na twarzy. Dziękujemy wszystkim, dzięki którym ta nasza wycieczka mogła się odbyć. Z niecierpliwością czekamy już na następną, za rok, tym razem do Bielska Białej, Bystrej i okolic.

Więcej zdjęć w galerii.

< Poprzednie wpisyNastepne wpisy >

Odwiedź nasz profil na

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego i będziemy bardzo wdzięczni za przekazanie nam 1% podatku .

Dane do PIT:
KRS: 0000072761

Będziemy bardzo wdzięczni za darowiznę na nasze konto:

nr konta: 56 1020 3668 0000 5302 0095 6011

pop Styczeń 2007 nast
P W S C P S N
Twoja przegladarka musi obslugiwac JavaScript by zobaczyć ten kalendarz.

Jeśli chcesz otrzymywać aktualne informacje, wpisz poniżej swój adres e-mail.